Zaloguj
Łukasz Krzemiński

Łukasz Krzemiński

Email: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Imianowski, Balawender oraz Fryszka i Grabia wyróżnieni indywidualnie!

Czym by były Mistrzostwa Polski bez indywidualnych popisów piłkarzy! Oczywiście piłka nożna jest grą zespołową, ale w każdej ekipie potrzebne są indywidualności, które potrafią w trudnych momentach poprowadzić zespół do największych sukcesów! W Gdyni na wyróżnienie zasłużyło wielu zawodników, ale nagrody mona było przyznać tylko trzem wybitnym. 

KRÓL STRZELCÓW: 7 goli - Paweł Grabia (Tajfun Poznań) i Kamil Fryszka (E-megasport Szczecin)
Okazało się, że największy problem był z wybraniem ... króla strzelców. Oczywiście liczyła się liczba bramek, ale w tym przypadku dwóch zawodników zdobyło po 7 goli. Tyle właśnie trafień w fazie zasadniczej zaliczył grający w ekipie Tajfun Poznań Paweł Grabia. 6 goli w sobotę zdobył zawodnik E-megasport Szczecin Kamil Fryszka, ale jego ekipa awansowała do ćwierćfinałów, gdzie wprawdzie uległa po serii rzutów karnych Final Cup Team Gdynia, ale Konrad dołożył do swojego dorobku jeszcze jedno trafienie. Pozostaje więc nam obu zawodnikom przyznać tytuł Król strzelców. Nagrody oczywiście dzielić nie będą musieli, o co zadbają już organizatorzy. 

NAJLEPSZY BRAMKARZ: Mateusz Imianowski (Ego Club Sopot)
Zachwycił chyba wszystkich swoją postawą drugiego dnia mistrzostw. Bronił niesamowicie i to jego interwencje w trudnych momentach meczów z Young Boys czy finałowym z Final Cup Team Gdynia dodawały otuchy kolegom. Tytuł jak najbardziej zasłużony, choć rywali w tej kategorii miał bardzo trudnych. Kto wie jakby ta klasyfikacja wyglądała, gdyby do dalszych gier awansowały chociażby TEB Edukacja Kraków czy np. Tajfun Poznań.

NAJLEPSZY ZAWODNIK VI MISTRZOSTW POLSKI:Maciek Balawender (XXXIV)
Tu konkurencja była niesamowita, ale w tej klasyfikacji od ćwierćfinałów chyba nie mieliśmy wątpliwości. Maciek prezentował świetną dyspozycję, był wyróżniająca się postacią i bezwzględnie zasłużył na tytuł MVP całych VI Mistrzostw Polski. Pokazał umiejętności, które pozwalały mu swobodne poruszać się po boisku, inteligentnie rozgrywać i co jeszcze ważniejsze zdobywać gole w trudnych dla zespołu momentach. Dobry zawodnik, a do tego dobry duch drużyny i pozytywna postać. Bezwzględnie zawodnik turnieju! 

  • Dział: News
  • 0

INTERLIGA VI Mistrzostwa Polski już za nami!

18 zespołów z 15 lig amatorskich z całej Polski zjechało do Gdyni, aby w ostatni weekend czerwca rywalizować o miano najlepszego zespołu w futbolu sześcioosobowym. Dwudniowy turniej wygrała ekipa Ego Club Sopot reprezentująca Piłkarską Ligę Trójmiasta PL3 z Gdańska! Drugie miejsce dla Final Cup Team Gdynia, a najniższym stopniu podium XXXIV Kraków! 

Jak doszło do takich rozstrzygnięć? Oficjalnie INTERLIGA VI Mistrzostwa Polski rozpoczęły się w sobotę o 9.00 rano, ale dla części ekip pobyt nad morzem rozpoczął się już w piątek. Spora grupa zawodników wraz z gospodarzami mistrzostw, a więc przedstawicielami Nadmorskiej Ligi 6 z Gdyni postanowiła bowiem wybrać się na mecz Portugalia-Macedonia w ramach Młodzieżowych Mistrzostw Europy. Duża liczba goli w tym spotkaniu i co więcej ładnych goli chyba pozytywnie nastawiła zawodników, bo przez dwa dni obserwowaliśmy mecze i bramki na bardzo wysokim poziomie! 
- Tu nie ma przypadkowych zespołów. Poziom jest bardzo wysoki, a każdy błąd przeciwnik wykorzystuje bezlitośnie - komentowali przybyli na mistrzostwa organizatorzy lig z innych miast. - Wskazanie zwycięscy jest praktycznie niemożliwe, choć kilku faworytów na pewno jest. Kluczowe będzie zachowanie koncentracji w każdym spotkaniu. 

 

GRUPA 'A'
- Bezwzględnie najlepsza piłkarsko grupa. Tu zespoły pokazały futbol na naprawdę wysokim poziomie. Technika, schematy gry, widać, że zawodnicy grają ze sobą już kilka lat - komentowali prowadzący mecze arbitrzy. 
Właśnie do grupy A trafił jeden z faworytów turnieju. TEB Edukacja już w pierwszy meczu pokazała, że ma potencjał, aby zajść w turnieju bardzo daleko. Krakowianie w ciągu 15 minut zdobyli dwie bramki nie tracąc żadnego gola. W rozpoczętym chwilę później meczu szalał Paweł Grabia. Zawodnik ten był zdecydowanym motorem napędowym Tajfuna Poznań i poprowadził zespół do zwycięstwa. Poker Team Lublin pomimo różnicy dwóch bramek starał się zmienić losy tego meczu, jednak nie wykorzystał sytuacji na remis w samej końcówce meczu. Jako ostatnie w tej grupie do rywalizacji przystąpiły ekipy Alpine Stars Wrocław i XXXIV Kraków. Zawodnicy z małopolski choć sytuacji bramkowych mięli wiele to zdołali wykorzystać tylko jedną. Trafienie Macieja Balawendera wystarczyło jednak do zgarnięcia kompletu punktów. 
Druga seria spotkań rozpoczęła się od sporej niespodzianki. Mimo ogromu sytuacji TEB Edukacja nie zdołała ani razu wpakować piłki do bramki ekipy z Lublina. Poker Team wyprowadził jedną kontrę, która okazał się skuteczna. Michał Rycerz pokonał Marcina Cabaja i zaczęło się robić w tej grupie bardzo ciekawie. Chwilę później bowiem drugi raz wygrały XXXIV i Tajfun Poznań. Po trzeciej serii meczów obserwatorzy zaczęli już wyczekiwać niespodzianki w postaci nawet braku awansu dla TEB Edukacji uważanej za głównego faworyta mistrzostw. Wszystko dlatego, że TEB tylko zremisował z Tajfunem Poznań. Dla Krakowian dobrą informacją było to, że ich znajomi z Futbolowej Ligi Szóstek z Krakowa czyli XXXIV też podzieliły się punktami z Poker Team Lublin. Swoje pierwsze zwycięstwo odniósł natomiast zespół z Wrocławia. Alpien Stars wysoko, bo aż 4:0 pokonał La Furia Warszawa. Kluczowa dla układu tabeli w tej grupie okazała się 4 kolejka meczów. TEB Edukacja zrobił swoje i aż 6:2 pokonał gości z Wrocławia, natomiast XXXIV pokonała Tajfun Poznań podcinając nie co skrzydła przedstawicielowi Ligi Wielkopolskiej. Co więcej dość niespodziewania będący bez zwycięstwa LA Furia ograła 3:2 Poker Team. Lublinianie stratą punktów w tym meczu całkowicie zamknęli sobie drogę do awansu. 
Na dokładkę Poker Team w ostatniej serii meczów przegrał z Alpine Stars Wrocław. Obie ekipy pożegnały się z mistrzostwami tym meczem, a wciąż szanse na awans z trzeciego miejsca zachowywał Tajfun. Tylko z trzeciego, ponieważ sympatyczna ekipa z Poznania 'tylko' zremisowała z ekipą ze stolicy 3:3. La Furia w ten sposób jak się później okazało 'zabrała; awans dwóm ekipom. Jednocześnie pomogła drużynom Krakowskim, które w derbowym starciu zmierzyły się w ostatnim meczu. Lepszy okazał się TEB Edukacja, a gola na wagę trzech punktów zdobył Tomasz Kawa. Obie ekipy z małopolski awansowały do ćwierćfinałów i co więcej miały praktycznie cały dzień na odpoczynek.

  drużyny m pkt w r p bramki bilans
1 TEB EDUKACJA  10   10-4 +6 
2  XXXIV  10 6-4  +2 
3  TAJFUN  11-10  +1
4 ALPINE STARS 6 13-13 
5 LA FURIA 6-12  -6 
6 POKER TEAM 8-11   -3

 

 

GRUPA 'B' 
Godzina przerwy pozwoliła na ostudzenie emocji, choć popadujący od czasu do czasu deszcze robił to nie miej skutecznie. Na obiekcie w Gdyni zaczęło pojawiać się jednak co raz więcej kibiców, a to znak, że do rywalizacji przystąpiły drużyny na co dzień grające w Nadmorskiej Lidze 6. O występie Classicu wiedzieliśmy już dużo wcześniej, natomiast drugą ekipę skompletowano w piątek po południu! Wszystko przez zawirowania z udziałem w turnieju drużyny reprezentującej Nowotarską Ligę 6. Gospodarze postanowili, że 'uratują' sytuację i postanowili wystawić zespół złożony z finalistów Pucharu NL6, którego rozegranie zostało zaplanowane dopiero na ... przyszły wtorek! Przedstawiciele DT City i Orionu porozumieli się w ciągu kilku godzin i wystawili zespół złożony po równo z zawodników każdej z ekip, a nazwany na potrzeby turnieju Final Cup Team Gdynia. 
- Może będziemy taką małą Danią tych mistrzostw - komentowali przedstawiciele tej drużyny. 
Dla gospodarzy turniej zaczął się rewelacyjnie, bo na inaugurację pokonali Bang Futsal Team Kielce aż 4:0. Popisową partię rozgrywał Jacek Pieprzyk, którzy przecież w przeszłości grał w Ekstraklasie w Widzewie Łódź. Mniej szczęścia miał w pierwszej kolejce Classic, który uległ 1:2 Young Boys Mikołów, mimo, iż prowadził 1:0 po trafieniu Michała Skwiercza. W między czasie w szalonym meczu Złote Arkady z Częstochowy pokonały Chopina Wejherowo 4:2, pokazując, że szczególnie w ataku są bardzo groźne. Druga i trzecia seria meczów niesamowicie zagmatwały sytuację w tabeli. Wszystko dlatego, że zwycięstwa rozkładały się nie mal na wszystkie ekipy w grupie. Obudził się Bang Futsal Team. Kielczanie odnieśli dwa zwycięstwa pokonując m.in. Young Boys. Final Cup Team grał w gratkę, bo wygrał ze Złotymi Arkadami, ale uległ Young Boys. W końcu przebudził się Classic, który pokonał rywali z Wejherowa. 
Sytuacja rozjaśniła się po 4 klejce. Classic przegrywając wysoko z Bang Futsal Team pozbawił się szans na awans nawet z trzeciego miejsca i czekał go już tylko mecz o honor. Drugi gdyński zespół pokonał Chopina i już wiedział mając 9 punktów na koncie, że zagra w ćwierćfinale. 
Furorę robiła ekipa z Mikołowa. Żywiołowo dopingowani żółto-czarni ograli Złote Arkady, a uprzedzając fakty w ostatniej serii pokonali jeszcze Wejherowo i fazę grupową kończyli z aż 12 punktami na swoim koncie! do dalszych gier awansowała także drużyna z Kielc. Bang Futsal Team zremisował z przedstawicielem My6Aside z Częstochowy i ostatecznie z 10 punktami zajął 2 miejsce w grupie. 

  drużyna m pkt w r p bramki bilans
1 YOUNG BOYS  12  12-6   +6
2 BANG TEAM   10  12-10  +2 
3 FINAL CUP    12-10 +2 
4 CLASSIC 8-8 
5 ZŁOTE ARKADY 9-10   -1
6 CHOPINA   0 8-17  -9 

 

 

GRUPA 'C'
Kibice jeszcze na dobre nie zdążyli ani odetchnąć po zaciętej rywalizacji w grupie B, ani zjeść grilowanej kiełbaski, a już na placu boju pojawiły się ekipy z grupy C. To właśnie te zespoły miały nie co mniej szczęścia, bo deszcz towarzyszył ich rywalizacji nie mal od pierwszej do ostatniej kolejki w mniejszym lub większym stopniu. 
Angielska pogoda okazała się najlepsza dla E-megasport Szczecin, Euro-Drób Toruń i Ego Club Sopot. To właśnie te trzy ekipy zdominowały rywalizację w grupie C zdecydowanie pokazując, że zasługują na grę o strefę medalową. Ogromną szansę na sprawienie niespodzianki miał przedstawiciel gospodarzy. Enerpol Gdynia prowadził już 2:0 z gośćmi ze Szczecina. Jednak tak klasowemu zespołowi nie można zostawiać zbyt wiele wolnego miejsca. Kamil Fryszka i Paweł Dąbrowski zdobyli po jednej bramce i wyciągnęli Szczecin z trudnej sytuacji. Taki obrót spraw chyba źle podziałał na Enerpol, który nie mógł się już później pozbierać i ostatecznie ugrał tylko dwa punkty w cały turnieju. Emocjonujący mecz rozegrały Ego Clubu Sopot z BBF Kujawami! Dużo akcji i strzałów oraz 5 bramek! Jedną więcej zdobyli reprezentanci gdańskiej ligi PL3, którzy lepiej rozpoczęli grupową rywalizację. Różnicę zrobił Damian Kugiel, strzelec 2 bramek. Wygrał też Euro-Drób Toruń, który później z mecz  na mecz wyrastał na faworyta turnieju. Kolejne mecze przynosiły zwycięstwa faworytów, a w meczu dwóch najlepszych ekip sobotniego późnego popołudnia E-megasport pokonał 1:0 przedstawiciela PL3 Gdańsk. Bardzo ważne trzy oczka zapewnił Bartosz Przygorzewski. 
W 4 serii meczów Kamil Fryszka i Adam Liszczek dali E-megasport zwycięstwo w drugim prestiżowym starciu grupy z Euro-Drób i były to trafienia promujące jednocześnie Szczecin do gry w ćwierćfinale. Znalazła się tam oczywiście także ekipa z Torunia, która w ostatnim meczu dnia zremisowała z Ego Club Sopot 1:1. Takie rozstrzygnięcia spowodowały, że mecze ćwierćfinałowe zapowiadały się niezwykle ciekawie! 

  drużyna m pkt w r p bramki bilans
1 EMEGA  13   9-4 +5 
2  EURO DRÓB 10   11-5 +6 
3  EGO CLUB 10  9-5 +4 
4 AUTA    4 6-10  -4 
5  BBF   3  0 9-16  -7 
6  ENERPOL 5-9  -4 

 


 

 

ĆWIERĆFINAŁY: 
E-megasport - Final Cup Team Gdynia 1:1 (karne 6:7)
Young Boys Mikołów - Ego Club 1:2
TEB Edukacja Kraków - XXXIV Kraków 1:2
Bang Futsal Team Kielce - Euro Drób Toruń 0:0 (karne 3:4)

Regeneracja i odpoczynek były kluczowe, aby w niedzielę w odpowiedniej formie przystąpić do ćwierćfinałów. Widać było, że zespołom zależy na grze o najwyższe cele, bo poziom gry w fazie pucharowej był bardzo wysoki! Na tych meczach warto było być, bo to doskonała reklama piłki sześcioosobowej! Nawet deszcze nie przeszkodził zawodnikom w stworzeniu kapitalnych widowisk. 
Faza pucharowa rozpoczęła się od mocnego trzęsienia ziemi. E-megasport stanęło na przeciw Final Cup Team. Wydawało się, że szybko strzelona bramka przez E megasport ustawi mecz i to zespół ze Szczecina będzie kontrolował przebieg tego spotkania. Z minuty na minutę Final Cup Gdynia rozkręcał się coraz bardziej. W końcówce Arkadiusz Proena po składnej akcji całego zespołu wyrównał! W dogrywce rozstrzygnięcie nie padło i nie chciało paść także w karnych! Dopiero dziewiąta seria meczów dała gdynianom awans do półfinału! 
Tymczasem rewelacyjne spotkanie rozgrywały na drugim boisku dwie krakowskie drużyny. Tak się właśnie złożyło, że TEB Edukacja i XXXIV musiały walczyć o awans do półfinału. Zawodnicy wznieśli się na wyżyny swoich umiejętności i już wydawało się, że także w tym meczu do wyłonienia zwycięzcy będzie potrzeba przynajmniej dogrywka, a może nawet rzuty karne, ale wtedy do akcji wkroczył Adam Piskorz. Po przyjęciu piłki kapitalnie uderzył z półobrotu, a futbolówka wylądowała w samym okienku bramki Marcina Cabaja! To było dosłownie na 10 sekund przed końcem meczu i to XXXIV awansowały do półfinału. 
Chwilę później rzuty karne potrzebne były do wyłonienia zwycięzcy w meczu Euro - Drób Toruń z Bang Futsal Team Kielce. W całym spotkaniu żadnemu zawodnikowi nie udało się zdobyć bramki, co nie znaczy, że brakowało okazji. Te były, ale szwankowała skuteczność. Rzuty karne lepiej wykonywali torunianie, na których w półfinale już czekała ekipa Ego Club Sopot. 
'Czerwoni' dzięki świetnej partii Macieja Osłowskiego pokonali Young Boys Mikołów 2:1. Mecz lepiej zaczęli Young Boysi, którzy blisko byli podtrzymania dobrej formy z dnia wczorajszego. Młodzi zawodnicy z EGO nie odpuszczali i sprawiali wrazenie, jakby stracona bramka była tylko wypadkiem przy pracy. Maciej Osłowski dwoma bramkami wyprowadził swój zespół na prowadzenie, które utrzymało się  do końca meczu.

 

 

 

PÓŁFINAŁY:
Final Cup Team Gdynia - XXIV Kraków 2:1
EGO Club Sopot - Euro Drób Toruń 4:0

Emocji ciąg dalszy! Rozkręcający się z meczu na mecz Ego Club Sopot pokazało, że to jest dzień, w którym mogą sięgnąć po mistrzostwo! Przedstawiciele PL3 Gdańsk wręcz roznieśli Euro-Drób strzelając rywalom cztery gole w 20 minut. Euro Drób przy wyniku 2:0 dla EGO zmuszone było się "otworzyć", co poskutkowało stratą kolejnych dwóch bramek.
Zdecydowanie bardziej emocjonujące spotkanie rozegrały ekipy z Gdyni i Krakowa. Zawodnicy z Futbolowej Ligi Szóstek prowadzeni przez świetniej prezentującego się nad morzem Macieja Balawendera objęli prowadzenie już w pierwszej akcji meczu! To jednak nie podłamało przedstawiciela gospodarzy. Wyrównał Piotr Lisowski, a gola na wagę awansu zdobył Arkadiusz Proena! 
- To niesamowite uczucie - komentowali przedstawiciele Final Cup Team. - Jeszcze w piątek w ogóle nas tu miało nie być, a teraz zagramy o złoty medal! 

 

 

 

MECZ o 3 MIEJSCE:
XXXIC Kraków - Euro Drób Toruń 3:3 (karne 5:4)


Finał pocieszenia dla zespołu z małopolski. W samym spotkaniu padło aż 6 goli, ale żadnej z drużyn taka liczba nie dała zwycięstwa. Po 20 minutach regulaminowego czasu gry i 5 minutach dogrywki wynik brzmiał 3:3 i sędziowie zarządzili serię rzutów karnych. Te lepiej egzekwowali zawodnicy z Krakowa i to na ich szyjach zawisły medale za trzecie miejsce w VI Mistrzostwach Polski. Znów trzeba zaznaczyć, że błyszczał podczas tego meczu Maciej Balawender. To właśnie on zdobył dwa gole, a później nie mal jednogłośnie został wybrany najlepszym zawodnikiem VI Mistrzostw Polski! 

 

 

FINAŁ: 
Final Cup Team Gdynia - EGO Club Sopot 1:2


Mecz turnieju! Ogromne emocje, akcja za akcję oraz strugi desczu, to aura, która otaczała całe zawody. W pierwszych minutach Krystian Rąbczyk wyprowadził swój zespół na prawdzenie. Ładne, mierzone uderzenie w lewy dolny róg bramki i mieliśmy 1:0! Po wyrównanej dalszej części meczu, ponownie EGO strzeliło bramkę! Final Cup Team Gdynia ambitnie walczyło, jednak EGO okazało się zbyt mocne. Co prawda pięknym uderzeniem popisał się Szymon Budziński, ale był to jedyny argument na jaki było stać granatowych. Nie dało nic także wycofanie bramkarza. 
Po końcowym gwizdku Ego Club mogło rozpocząć świętowanie i trzeba przyznać, że przedstawiciele PL3 Gdańsk złote medale zdobyli jak najbardziej zasłużenie. 
- Jako gospodarze VI Mistrzostw Polski ekipie Ego Club gratulujemy sukcesu. Brawa także dla Final Cup Team  i XXXIV za zajęcia drugiego i trzeciego miejsca, a także dla Euro-Drób za dotarcie do półfinałów. Serdecznie dziękujemy także wszystkim ekipom za przybycie na turniej organizowany w Gdyni. Brawa za postawę należą się każdej ekipie, bo pamiętajmy, że już samo uczestnictwo w Mistrzostwach Polski jest sporym wyróżnieniem - komentował po zakończeniu turnieju Łukasz Krzemiński, organizator turnieju z Gdyni z ramienia Nadmorskiej Ligi 6. 

 

  • Dział: News
  • 0

Ego Club Sopot nowym Mistrzem Polski!

45 meczów potrzebnych było do wyłonienia ośmiu zespołów, które zagrają w ćwierćfinale INTERLIGA VI Mistrzostw Polski. Do fazy pucharowej awansowały: Teb-Edukacja Kraków, XXXIV Kraków, Young Boys Mikołów, Bang Futsal Team Kielce, Final Cup Team Gdynia, E-megasport Szczecin, Euro-Drób Toruń i Ego Club Sopot. 

Mimo momentami padającego deszczu emocji na pewno nie zabrakło! 
- Jako gospodarze chcemy serdecznie wszystkim drużynom podziękować za dziś i zaprosić na fazę pucharową na niedzielę - mówi Łukasz Krzemiński. - Przedstawiamy terminarz na mecze pucharowe, a wkrótce obszerniejsza relacja tekstowa, foto i wideo z fazy grupowej.

- Według już wcześniej ustalonego regulaminu okazało się, że w ćwierćfinale dojdzie do pojedynku dwóch drużyn z jednej grupy. Wszystko dlatego, że TEB Edukacja Kraków miała najgorszy bilans z drużyn, które zajęły 1 miejsce w grupach, natomiast XXXIV miały najgorszy bilans z drużyn, które zajęły drugie miejsca. Co najciekawsze o kolejności zespołów z drugich miejsc decydował najpierw bilans bramkowy (tu najlepszy miał Euro Drób Toruń), a później strzelone gole, gdyż bilans XXXIV i Bang Team Kielce był identyczny +2. Więcej goli na swoim koncie zapisali zawodnicy z Kielc, więc oni są drugim zespołem spośród ekip, które zajęły drugiej miejsca.

Poniżej dokładnie rozpisana faza pucharowa. Zaczynamy o godzinie 12.00!

 


ĆWIERĆFINAŁY:

pary 1/4 finału:

A: g.12.00:[boisko A] (zespół z najlepszym bilansem z 1 miejsc) - (zespół z gorszym bilansem z 3 miejsc)
E-megasport - Final Cup Team Gdynia 1:1 (karne 6:7)

EMEGA: 1-Kamil Fryszka
FINAL: 1-Arkadiusz Proena

Wydawało się, że szybko strzelona bramka przez E megasport ustawi mecz i to zespół ze Szczecina będzie kontrolował przebieg tego spotkania. Z minuty na minutę Final Cup Gdynia rozkręcał się coraz bardziej. W końcówce Arkadiusz Proena po składnej akcji całego zespołu wyrównało! Dogrywka również nie wyłoniła zwycięzcy, potrzebne do tego były rzuty karne. Final Cup Team dopiero za trzecim podejściem wykorzystał piłkę meczową i to on zagra w półfinale! 

B: g.12.30:[boisko A] (zespół z drugim bilansem z 1 miejsc) - (zespół z lepszym bilansem z 3 miejsc)
Young Boys Mikołów - Ego Club 1:2

EGO: 2-Maciej Osłowski
YOUNG: 1-

Mecz lepiej zaczęli Young Boysi, którzy blisko byli podtrzymania dobrej formy z dnia wczorajszego. Młodzi zawodnicy z EGO nie odpuszczali i sprawiali wrazenie, jakby stracona bramka była tylko wypadkiem przy pracy. Maciej Osłowski dwoma bramkami wyprowadził swój zespół na prowadzenie, które utrzymało się  do końca meczu.

C: g.12.15:[boisko B] (zespół z trzecim bilansem z 1 miejsc) - (zespół z najgorszym bilansem z 2 miejsc)
TEB Edukacja Kraków - XXXIV Kraków 1:2

TEB: 1-Sebastian Leszczak
XXXIV: 1-Adam Piskorz, Tomasz Świder

Kolejne derby Krakowa w tym turnieju wygrane przez XXXIV! Obie drużyny grały spokojnie, kreowały pozycyjne ataki - rozgrywały tzw. piłkarskie szachy. Mecz zdecydowanie mógł się podobać, opiewał w dużą ilość strzałów, ale małą ilość bramek. Zbawcą XXXIV okazał się Adam Piskorz, który dosłownie na 10 sekund przed końcem uderzył "po widłach" strzałem życia!

D: g.12.45:[boisko B] (zespół z drugim bilansem z 2 miejsc) - (zespół z pierwszym bilansem z 2 miejsc)
Bang Futsal Team Kielce - Euro Drób Toruń 0:0 (karne 3:4)

Drugi raz przyjemność mieliśmy oglądać rzuty karne! Tym razem po bezbramkowym remisie o jeden karny więcej strzelili zawodnicy z Torunia!

pary 1/2 finału:
g.13.00: A-C: [boisko A] Final Cup Team Gdynia - XXIV Kraków 2:1

FINAL: 1-Piotr Lisowski, Arkadiusz Proena
XXXIV: 1-Maciej Balawender

W półfinałach znalazły się ekipy, które grały najefektywniejszą oraz najefektowniejszą piłkę. W pierwszej 1/2 finał spotkały się XXXIV Kraków oraz reprezentant Gdyni - Final Cup Team! Po emocjonującym meczu lepsi okazali się  ci drudzy wygrywając 2:1!


g.13.30: B-D: [boisko A] EGO Club Sopot - Euro Drób Toruń 4:0

EGO: 1-Maciej Osłowski, Tomasz Kriezel, Michał Księżny, Mateusz Cyman

EGO nie daje żadnych szans i bez pardonu awansuje do finału, gdzie spotka się z Final Cup Gdynia. Euro Drób przy wyniku 2:0 dla EGO zmuszone było się "otworzyć", co poskutkowało stratą kolejnych dwóch bramek.

 

mecz o 3 miejsce:
g.15.00 :[boisko A] XXXIC Kraków - Euro Drób Toruń 3:3 (

XXXIV: 2-Maciej Balawender, 1-Tomasz Świder
EURO: 2-

​Rywalizacja o 3 miejsce była niezwykle zacięta! Bramka za bramkę - to w skrócie opis tego meczu! Na rozstrzygnięcie zabrakło czasu, dogrywka również nic nie pomogła. W rzutach karnych skutecznejsi okazali się XXXVI z Krakowa i to oni zostają brązowym medalistą MP w Gdyni!

FINAŁ:
g.15.30: [boisko A] Final Cup Team Gdynia - EGO Club Sopot 1:2

Mecz turnieju! Ogromne emocje, akcja za akcję ooraz strugi desczu, to aura, która otaczała całe zawody. W pierwszych minutach Krystian Rąbczyk wyprowadził swój zespół na prawdzenie. Ładne, mierzone uderzenie w lewy dolny róg bramki i mieliśmy 1:0! Po wyrównanej dalszej części meczu, ponownie EGO strzeliło bramkę! Final ambitnie walczyło, jednak EGO okazało się zbyt mocne. Co prawda pięknym uderzeniem popisał się Szymon Budziński, ale był to jedyny argument na jaki było stać granatowych. Nie dało nic także wycofanie bramkarza.

  • Dział: News
  • 0